Czyja to wina?
Każdy z nas w swoim własnym życiorysie,
Ma jakąś plamę, co wstydem się pisze.
Sekretny incydent, chwilę zapomnienia,
Co nagle wywraca nasz świat - do widzenia.
Weźmy Milorda – corgi z fantazją,
Co się na plaży wykazał okazją.
Sperfumował bluzkę pani nieznajomej...
(Lecz o tym milczmy w ciszy kryjomej!).
A moja Toffi? Ta sprytna dama,
Też w kradzieżach nie czuje się sama.
Gdy sąsiad kocią wystawi miseczkę,
Toffi tam „sprząta” przez małą chwileczkę.
Kiti-kat znika w mgnieniu jej oka,
W kuchni sąsiadki afera głęboka!
Bo szafkę nosem otwiera bez trudu,
By z kosza na śmieci narobić tam brudu.
Czy wina jest pieska? Czy natura taka?
Że nos go prowadzi do smacznego kęsa?
Przecież gdy posesja stoi otworem,
Trudno być grzecznym i żyć pod rygorem!
Gdy smakołyk kusi na zewnątrz, na trawie,
A kosz niezabezpieczony w kuchennej zabawie...
To nie pies zawinił, lecz ten, co zapomniał,
I jeszcze zwierzęciu grzechy wypomniał.
Albo obiadek nie pilnowany,
Bo jeszcze dalej jest serwowany,
Kusi psu nozdrza niemiłosiernie
i pies do grzechu dąży niezmiernie.
Lepiej domykać szafki i płoty.
Bo w każdym z nas drzemie ten psotnik mały,
Dlatego z nas każdy jest tak wspaniały!
Autor: Teresa Czajkowska
Jeśli jesteście ciekawi, co takiego Milord zmalował na plaży, to zapraszam dzisiaj na mój drugi blog tutaj na post : "MILORD NA PLAŻY, CZYLI DLACZEGO WARTO MIEĆ TALIĘ OSY "
<><><><><><><>
⚓ Moja blogowa flotylla:
💻 Zapiski z mojego laptopa – Codzienność, humor i walka z grawitacją kanapy. tutaj
✨ W Kręgu Mojego Sacrum – Chwile zatrzymania i rozmowy z Archaniołami. tutaj
🎨 Oko na Obraz – Interpretacje – Sztuka bez krawata: nostalgia, humor i filozofia. tutaj
⛵ Wierszyki sercem pisane – Mój „biały żagiel” dla dzieci i dorosłych marzycieli. tutaj


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz