wtorek, 24 lutego 2026

ZIMOWE CZARY


W ciszy, co mrozem szkli nieba krawędzie,
Idzie przez biel, gdzie świat w bezruchu drzemie.
Czerwony płaszcz – jak serca żywe tętno –
Rozcina mroźną, uśpioną ziemię.
Kroczy aleją, gdzie krzewy ugięte
Srebrzystym puchem zdobią swe skronie,
Lecz jeden z nich dumnie w barwie trwa jeszcze –
Klon, co jak ogień w tej bieli płonie.
Zmarznięte palce gałęzi czerwonych
Gubią na śniegu ostatnie rubiny,
A ona idzie, ślad głęboki znacząc,
W głąb tej surowej, mroźnej krainy.
Zostawia za sobą rytm kroków miarowy,
Głębokie pieczęcie na białym arkuszu,
Jak gdyby krew i lód w jednym uścisku
Szukały drogi do głębi duszy.


Zatrzymała się tam, gdzie czas nie ma głosu,
Pod koroną, co kradnie bieli chłodną ciszę.
Klon – jedyny świadek minionego losu –
W dłoniach wiatru swe liście jak wspomnienia kołysze.
Wyciągnęła dłoń, by dotknąć płomienia,
Co nie parzy, lecz koi w mroźnym powietrzu.
Wszystkie dawne słowa, wszystkie niespełnienia,
Rozwiały się nagle w tym zimowym wnętrzu.
Pod jej stopami śnieg już nie jest pusty,
Znaczy drogę powrotną lub nowe czekanie.
A klon sypie krwią liści na białe chusty,
Pisząc na mrozie ciche pożegnanie.


Pochyliła się nisko, gdzie czerwień się kończy,
Gdzie mróz rzeźbi w bieli swe chłodne koronki.
Tam, w puszystej zaspie, blask nagły i obcy
Przebił się przez zimowe, uśpione rozłąki.
Złoty klucz – ciężki, lśniący, rzeźbiony w marzenia,
Spoczywał w lodowej, przejrzystej pościeli.
Jak gdyby ktoś rzucił go tu z zapomnienia,
By w sercu tej zimy odwagę budzili.
Gdy ujęła go w palce, śnieg syknął pod ciepłem,
A świat wokół klonu jakby drgnął w posadach.
Czy to brama do wspomnień, co dawno już zwiędły?
Czy do jutra, co w płaszczu z purpury się skrada?
Trzyma klucz, a wiatr cichnie, wstrzymując swe tchnienie,
Czerwień płaszcza i liści w jedno się zlewa.
Znalazła odpowiedź na każde milczenie,
Które dotąd szeptały zaśnieżone drzewa.


Z kluczem w dłoni, co ciepłem tętnił nieustannie,
Ruszyła w stronę wzgórza, gdzie mróz rzeźbił cienie.
Tam, pod całunem bluszczu, co w zimowym stanie
Skrył stare mury – poczuła nagłe drżenie.
To nie był tylko głaz, nie tylko ściana głucha,
Lecz wrota wykute w metalu i czasie.
Oplątane cierniem, co mroźnych skarg słucha,
Zarośnięte ciszą, ukryte w bieli pasie.
Zadrżała dłoń kobieca, gdy metal dotknął lodu,
A zamek – stary strażnik – ustąpił z cichym jękiem.
Jakby otwierał drogę do dawnego ogrodu,
Co dotąd był jedynie sennym, mglistym lękiem.
Pchnęła ciężkie skrzydło, a śnieg sypnął z góry,
Odsłaniając przestrzeń, gdzie zima nie sięga.
Zostawiła za sobą mróz i białe chmury,
Tam, gdzie w czerwieni płaszcza nowa tkwi potęga.
Przekroczyła próg zimnej, kamiennej granicy,
Gdzie mróz nagle stopniał w złocistym południu.
Zostawiła za sobą biel mroźnej tęsknicy,
By stanąć w ogrodzie, co nie zna grudniów.


Szkarłat jej płaszcza, dotąd krwawy na śniegu,
Zatopił się w morzu róż i nieznanych kwiatów
Tu czas nie ucieka w szalonym swym biegu,
Lecz drzemie w błękicie na progu światów.
Zapach jaśminu i nagrzanej ziemi
Otulił ją czule, jak dawna piosenka.
Pomiędzy kwiatami, w słońcu promiennymi,
Zniknęła ta droga – jest furtka i wnęka
Klucz w jej dłoni zgasł, spełniwszy zadanie,
A klon za drzwiami wciąż sypie czerwienią.
Tu kończy się zima, a zaczyna trwanie,
Gdzie na zawsze się w słońcu mienią.





piątek, 20 lutego 2026

RZUCANIE SŁÓW NA WIATR


Herbaciana epopeja


"Dziewczyny, zapraszam, spotkania już czas,

Chyba z pół roku nie widziałam was.

"Ok, punktualnie"– obiecały dwie

W podpisie serduszka i "kochamy cię"


A dzwonek milczy i milczy, jak grób, 

A kawę ogarnia  powoli chłód. 

 Czy w drodze są korki? – Czy pies zdechł… czy kot, 

Co zwykle uciekał przez drewniany płot?


Przychodzi wiadomość z obrazkiem kota: 

„Sorry , zasnęłam pod kocem, złota 🐱💤”

Druga tłumaczy "Mąż wrócił już z pracy, 

Więc biegam bez przerwy z kawusią na tacy"



Więc gospodyni głęboko wzdycha

"Toffi, masz sernik, gdzie twoja micha?

Ty nie zawodzisz, na wiatr nie szczekasz

i bezwarunkowo tak wiernie czekasz."


Bo słowa swobodnie rzucane na wiatr

Przynoszą w relacjach zbyt wiele strat,

A wiatr je porywa i głęboko chowa

Te zbagatelizowane przez ludzi słowa.


Teresa Czajkowska
20.02.2026

czwartek, 12 lutego 2026

GORLIWA ANIELA I PĄCZKI

 

Pani Aniela jak zwykle gorliwie
Sprawdzić raz chciała czy to jest możliwe
Że pączków upiecze   nawet i dwieście
Kto jej dorówna w całym  tym mieście

Upiekła więc stosik okrągłych łakoci
A wkrótce już było połowę słodkości
Cóż widzi już kilka tych pączków zostało
Pochwalić się nimi by się przydało


Więc zwija te pączki nawet  i z talerzem
Zakłada paltocik z cieplutkim kołnierzem
Nakrycie na głowę na nogi kalosze
Ciekawe czy doktor siedzi o tej porze

Pod drzwiami przychodni gdzie czekają chorzy
Stoi niecierpliwie w kolejce sie sroży
W końcu zza drzwi słychać głośne słowo proszę
Witaj mój doktorku pączuszki przynoszę

Próbuje pączkami częstować lekarza
Lecz on na swą dietę jak zwykle uważa
Gdy tylko usłyszał ile ich już zjadła
Zadziwił się bardzo że jeszcze nie padła


Na wszelki wypadek przepisał miksturę
Dostała też przy tym odpowiednią burę
A że tych pączków upiekła aż dwieście
Pogratulował wspaniałej niewieście



Autor: T. Czajkowska
12.02.2026

poniedziałek, 2 lutego 2026

GLOBALNE OCIEPLENIE

 

Mole w szafach się buntują

W temacie futerka

Czy my też już na wylocie

W sercach ich rozterka.


Ponoć idzie ocieplenie

Bo planeta płonie

Wyrzucone rękawiczki

Będą ciepłe dłonie


Ani czapek ni kołnierzy

Z króliczego futra

Już kuśnierze nie uszyją

Od kiedy- od jutra.




Nagle mrozy, wiatry śniegi

Mówią "hola, hola

Nie tak łatwo i od razu

Ustąpimy pola


Bo my nieprzewidywalnie

Czasem i gwałtownie

Żyć z globalnym ociepleniem

Chcemy polubownie"


środa, 22 października 2025

PORCELANOWE JAJO W SALONIE

 

W salonie na stoliku

Przepiękny dekor stał

Był cały z porcelany

Każdy się o niego bał



Żeby go nie potrącić

Dmuchnąć w tę stronę – skąd

Gdyby go stamtąd strącić

Byłby to straszny błąd


Porcelanowe jajo

W kwiaty zdobione jest

Ciągle uważać trzeba

Na nieostrożny gest


Wystarczy nieuwaga

By wokół skorup stos

Pogrążyć mógł na zawsze

Winowajczyni los






Teraz po nocach koszmar

Co raz się przyśni pani

Pomysł z tą porcelaną

Pomysłem był do bani


Gdyby to całe jajo

W witrynie miejsce miało

Nawet na sto procent ręczę

Nic by się mu nie stało



Teresa Czajkowska
22.10.2025

piątek, 25 października 2024

JAK KOTY BOHATERAMI BLOGA ZOSTAŁY


KOSMETYKI – ZŁE NAWYKI


Dziś w teatrze jest opera 
Pani wystrojona w gali
Pana swojego zabiera 
I za strój go nawet chwali

W domu kotka pozostała
Do opery wziąć nie chcieli 
Może szminka pozostała
Pudrem twarzyczkę wybieli 

Na zaloty się wybiera
Może wreszcie kogoś pozna 
Nosa przecież nie zadziera
Nie jest w końcu taka groźna 

Próżno plany kotka miała
Kosmetyków nie uświadczy 
Pani w torebce zabrała
Kotek cicho w kątku miauczy 

Ale w lustrze widzi kotka
Czy to skutek jest mirażu 
Żywy kot to czy maskotka
Tam jest kot bez makijażu 

Po co puder po co szminka
Nie będzie żadnych zalotów 
Wystarczy jej odrobinka
Towarzystwa innych kotów 

Bo przyjaciel widzi serce
Nie kilogram kosmetyków 
Szanuj zatem jego wielce
Pozbądź się tych złych nawyków.

25.08.2018 Teresa Czajkowska
Dla Nikodema i Kuby

................................. 

W TELEWIZJI



Raz do telewizji

Programu na żywo 

Zaproszono Martę

Często tam nie bywa 



Obsługa techniczna 

Z kotów się składała 

Kabelki słuchawki

Przygotowywała 


Marta nie widziała 
Za plecami kotów 

Kiedy je dojrzała

Aż dostała potów 

Później spazm od śmiechu


Dopadł ją znienacka 
\
Trzeba się pomodlić

Do świętego Jacka 


Jak tu teraz można

Rozmowę prowadzić 

A podobno humor

Nie może zawadzić

26.08.2016 Teresa Czajkowska
Dla Nikodema i Kuby
................................... 

MASAŻ KOTA BAJKOPISARZA



Jeden kotek bajkopisarz 
Przy laptopie ciągle siedział
Drugi kotek oj źle robisz 
Widząc to tak mu powiedział

Pomyśl zdrowo rusz tą głową
Twe bajeczki będą lepsze 
Kiedy ruszysz się od kompa
No i wyjdziesz na powietrze 

Nie siedź ciągle tak bez ruchu 
W krzyżu zaraz łupać zacznie
Tłuszczyk zbierze się na brzuchu 
Oj będzie bardzo niesmacznie.

Nie opowiadaj bajeczek
Nie mam czasu i tak dalej 
Nie jestem mały koteczek
Wody mi tu teraz nie lej 

Ja tymczasem ci masażyk
Na kręgosłup zafunduję 
Ale weź to pod rozwagę
Co ci teraz perswaduję. 

27.08.2018 Teresa Czajkowska
Dla Nikodema i Kuby

................................ 

KOCI KONCERT



W sobotę od rana 
Pożegnanie Lata 
Koncert taki chyba 
Umila pół świata 
Organizatorzy 
Zespoły zbierają 
Niech na tym koncercie 
Ludziom skocznie grają 
Koty także mają 
Jazzowy big bandzik 
Taki występ koty 
Jak najbardziej kręci 
Poćwiczą przed czasem 
Prób kilka zaliczą 
Będzie występ klasa 
Aż bisów nie zliczą 
Muzyka dla serca 
Także i dla ucha 
Nogi skaczą same 
Kto jej tylko słucha 
Kotom to za mało 
Grają od lat wielu 
Na różnych koncertach
Lecz nie na weselu 
Koty łakomczuchy 
Tak poklasku pragną 
Myślą że nagrodę
Fryderyka zgarną.


29.08.2018 Teresa Czajkowska
Dla Nikodema i Kuby 
Animacja: Irina Marinina/Mira1/


............................... 


JAK KOTY NA SKRZYPCACH GRAĆ SIĘ UCZYŁY




Bardzo zdolne koty z absolutnym słuchem 
Wszystkich zadziwiały swym subtelnym uchem
Takie ucho słyszy ciche piski myszki
Która uciekając dostaje zadyszki 

Ale nie ze strachu myszka tak cwałuje 
Ona tak z kotami jak zwykle harcuje 
Jednak koniec harców koty dorastają
Do szkoły muzycznej wnet ich wysyłają 

Wybierają skrzypce ćwiczyć długo trzeba 
Lecz na długą przerwę wzięły troszkę chleba
Bo im z głodu w brzuszkach kiszki marsza grały
Zjadły trochę chleba żeby nie zemdlały 

Ćwiczyły etiudy myszka pomagała 
Dwoma talerzami rytmy wymierzała
Myszka przeżywała przez calutki dzionek
Aż się w wiolinowy skręcił jej ogonek 

Teraz koty z myszą wcale nie harcują 
Ale całą trójką wciąż gdzieś koncertują.


29.08.2018 Teresa Czajkowska
Dla Nikodema i Kuby 

.......................................


NIEBEZPIECZNY LICHTARZYK



Kot z myszami wciąż prowadzi gierki w chowanego 
Każdy gracz fair play wyznaje szanuje drugiego

Jednak myszy są ciekawe jakie ma zwyczaje
Konkurencja znaczy kotek czym od mysz odstaje 

W bibliotece jest książeczka il gatto po włosku 
Co oznacza słowo koty tłumacząc po polsku

Mysz lekturą pochłonięta kota nie widziała
Mimo że dla rozjaśnienia lichtarz własny miała 

Zdolna myszka lichtarz mały z ogonka zrobiła 
A w nim w środku zapaloną świeczkę umieściła

Kot gdy odkrył że zwyczaje mysz z książki poznaje
Udaremnić postanowił lecz rady nie daje 

Płomień parzy w łapki kota chroni czytelniczkę 
Lecz do czasu bo się zmienić może zapalniczkę

Gdy czytelnik jest znużony moje drogie dzieci
Płomień może zająć książkę i pożar się wznieci


30.08.2018 Teresa Czajkowska 
Dla Nikodema i Kuby
Animacja: Michele Giammaria/MIKI4/

............................................................. 

JAK KOTKA KAWIARENKĘ OTWIERAŁA




Czarująca kotka Cafe otworzyła 
Na deptaku stolik z radiem ustawiła
To reklama będzie małej kawiarenki 
Nawet nie brakuje na torcie wisienki

Muzyką zaprasza swym widokiem kusi
Ale na reklamę przechodnie są głusi 
Kotka nie rozumie co takiego sprawia
Że w jej kawiarence nikt dziś się nie zjawia 

Wreszcie gdy do góry główkę swą zadarła 
Przeczytała szyldzik i zaraz zamarła
Kotka zapomniała żeby stary PRALNIA 
Zmienić na właściwy CAFE lub KAWIARNIA

Teraz już właściwy szyldzik powieszony
Klient tej kawiarni jest zadowolony 
Kawa pachnie z dala przechodniów zaprasza
Później gość kawiarni reklamę rozgłasza 


30.08.2018 Teresa Czajkowska 
Dla Nikodema i Kuby 

................................. 


CUDZE PIÓRKA




Dziś wróbelek Szare Piórko 
Co sąsiadował z wiewiórką
Postanowił zmienić piórka 
Co na zmiany te wiewiórka

Przecież wróbel to szarości
W takim stroju go ugości 
Każdy kto zaprasza ptaka
A nie jakiegoś tam cudaka 

Jednak wróbel chce się zmieniać 
Czyż wiewiórka ma oceniać
W jakie piórka stroić chce się 
Może w brązy idzie jesień

Może barwy rajskich ptaków 
Bez urazy tych cudaków 
Przyjmie wróbel Szare Piórko
Będzie w nich fruwał pod chmurką 

Malarz kotek był artystą 
Mimo że nie jest sprawą czystą
Stroić wróbla w piórka cudze 
Skończyło się na usłudze

Wykonana już usługa 
Rajski ptak to czy papuga 
Nikt rozpoznać nie potrafi
Chyba ptak nie z tej parafii 

W cudze piórka się wzbogacił 
Jednak swych przyjaciół stracił
Przecież przyjaźń to bogactwo 
Kradzież cudzych barw (łajdactwo :-)....... brzydactwo


31.08.2018 Teresa Czajkowska
Dla Nikodema i Kuby

.............................................

I na koniec o niezwykłym kocie 


POMYŁKA




Mała Karolinka
Zwierzątka kochała
Do zoo jeździła
I je oglądała

Ileż można jeździć
W kółko to oglądać
Może lepiej córce
Kotka podarować

Znamy różne koty
Dzikie i domowe
Wszystkie kiedy małe
Pić mleko gotowe

I kot Karoliny
Puszysta kuleczka
Też potrzebowała
Od niej miski mleczka

Nie poznasz od razu
z jakiej kot jest rasy
Każdy malusieńki
Przytulania łasy

Kot rósł coraz bardziej
Grzywka się puściła
Chyba nie ta rasa
Nie kota kupiła

Bo to było lwiątko
Rude jak wiewiórka
Oj to przecież była
Rudej lwicy córka

Teraz Karolina
jest babcią przystojną
Z lwicą towarzyszy
Nadzwyczaj dostojną

Czasem sprzeczkę mają
W prozaicznej sprawie
Ale to się mieści
W wesołej zabawie

26.08.2018 Teresa Czajkowska
Dla Nikodema i Kuby

niedziela, 8 stycznia 2023

ZA DUŻA ŻABA

 


Duża z pluszu piękna żaba
dawniej Kubie była dana
teraz Michał nią się bawi
już od samiutkiego rana

Gdzie ten chłopczyk się wybiera
szopka w święta go urzekła
w której Jezus i anioły
aż zazdrości diabeł z piekła

Są w niej ludzie różnych stanów
kłaniają się, dary znoszą
podziwiają wszyscy ten cud
i o błogoslawieństwo proszą

A zwierzątka też tam widać
przecież to stworzenia Boże
stąd Michałek do kościoła
chciał wziąć swoje, czy nie może

Może wśród zwierzątek w szopce
była kiedyś żabka mała
i Nowonarodzonemu
swe kolędy mu kumkała

No to teraz swoją żabę
chciałby Michał w szopkę wstawić
by zechciało może także
Dzieciątko pobłogosławić

Lecz rodzice doradzili
by zostawił żabę w domu
niech zabawek mu pilnuje
nie otwiera drzwi nikomu

Bo tam szopka jest już pełna
nie ma jak wejść, no którędy
a czy żaba umie kumkać
pastorałki lub kolędy

Michałkowi smutno było
żabę pozostawić w domu
szepnął coś tam jej na ucho
nie mówiąc o tym nikomu

Czy posłuchał Michał mamy
i nie zabrał do kościoła 
razem z sobą smutnej żaby
nie rozgłoszę dookoła

Lecz zgadnijcie sobie sami 
Michał dobrze wychowany
co powinien teraz zrobić
mimo że jest zatroskany

Teresa Cz. 8.01.2023
Dla Kuby i Michała

sobota, 7 stycznia 2023

DLA MICHAŁA PRZED SNEM

(Marie Danforth Page)
(1860-1940)

Ach ten sen się uparł dzisiaj
nie chce skulić się w kłębuszek
żeby nucić Michałkowi
kołysaneczki do uszek

Wtedy babcia postanawia
bajki trzeba tworzyć nowe
ma laptopa i fantazje
chyba wszystko jest gotowe

Długo przecież folgowała
zapomniała o swym blogu
a w nim bajki, jak sierotki
strona tkwiła jak w odłogu

Kuba miał swą dedykację
Teraz pora dla Michała
może będzie po tych bajkach
główka szybciej zasypiała.


Teresa Cz.7 stycznia 2023

sobota, 24 lipca 2021

SALON GIER I ZABAW


Na podwórku dzisiaj
Gry oraz zabawa
Na drzewie żyrandol
Pod nogami trawa

Szkoda że nasz dywan
Głęboko schowany
Bo może i na nim
Urządziłbym tany

Babcia za porządki
Dzisiaj się zabrała
Czyści pierze suszy
Aż spocona cała

Żyrandole mokre
Wyschnąć teraz muszą
Żeby prąd nie kopnął
Na drzewie się suszą

Nie tylko na drzewie
Bo i przed tarasem
Niech się szybko suszą
Z całym ambarasem


Babcia drży gdy biegam
Blisko żyrandoli
Że mógłbym je potłuc
O to serce boli


Babcia jest zajęta
 Nie czas na zabawy
Gdyby była wolna 
Nie byłoby sprawy
 


No to hulajnogę
Wyciągnę z garażu
I z dziadka pomocą
Spróbuję wirażu


Hulajnoga Kuby
On na spływie z tatą
W kajaku wiosłuje
A ja z dziadkiem za to

Kuba wciąż w kajaku
Rękoma pracuje
A ja hulajnogą
Jego podskakuję

Jednak prawda taka
Że ja tylko stoję
A dziadek pracuje
Nogami za dwoje


Dziś już wraca Kuba
Ale spać już będę



Jutro się z radości
Chyba nie posiądę


Pokażę mu filmik
Z jazdy hulajnogą
Bo by nie uwierzył
Co brat z dziadkiem mogą


Dla Kuby i Michała
Teresa Cz. 24.07.2021

sobota, 26 czerwca 2021

SPOSÓB NA KRÓLIKA

 

Kuba chciałby mieć zwierzątko
- Chomik ,królik albo kotek -
W klatce czy w wolnym wybiegu.
Przecież szczelny mamy płotek.

Taki królik może kicać
Po trawniku, aż się zmęczy.
- Mamo, Tato, bardzo proszę -
Kuba swych rodziców dręczy.

Na to sąsiad proponuje:
Pod opiekę da królika,
Bo na urlop się wybiera,
Wtedy problem z głowy znika.

A dla Kuby będzie próbą
Karmić, czyścić klatkę, poić.
Musi sprawdzać się codziennie
I w cierpliwość się uzbroić.


Jak do dzisiaj, Kuba sprawnie
Królikiem się opiekuje.
Nawet młodszy Michał, również
Wiernie bratu asystuje.







Michał domek swój pożyczył,
Jest przenośny, miejsce zmienia,
Aby króliczka ochronić
Od jakiegoś zleniwienia.




Może tęskni za swym domem?
Był za płotem, tam już cisza...
Wyjechali na wakacje,
Więc została jakaś nisza.

Teraz Kuba i Michałek
Muszą stworzyć tu warunki,
Aby z króliczego łebka
Już odpadły te frasunki.

Miejsce wybrane specjalnie.
Pod łapkami koniczyna.
W końcu nie może narzekać
Ten króliczek biedaczyna.

Ma też wolny wybieg w końcu,
Kica sobie tam, gdzie zechce.
Gdy chcą znowu go do klatki..
Chyba wiecie..., że on nie chce.

Dla Kuby i Michała
26.06.2021 T. Cz.

ZAANGAŻOWANY KOT

Bohaterem tego wiersza jest kot, którego w miesiącu sierpniu 2018 zatrudniłam jako bohatera bajeczek - wierszyków pisanych dla cudownego, m...