wtorek, 31 marca 2026

NIM ZAPŁONIE ZORZA

art by Tatyana Markovtsev

W czerwieni jedwab spływa, jak krew lub wino,
Gdy cicho przez mrok stąpa, za dawną godziną.
Na szyi białe perły – zastygłe łzy morza,
Blask ich chłodny jak świt, nim zapłonie zorza.

Siada przy starym pianinie, co duszę swą skrywa,
Pod palcem lęk i czułość nagle się odzywa.
Lekko trąca klawisze, jakby kradła ciszę,
W tej melodii ból dawny i miłość usłyszy
.


To znana melodia – ta śpiewność i żal,
Gdy dźwięk, niczym perła, uderza o stal.
Melodia się wije akordem ulotnie
Jak szept zakochanych, co zgasł bezpowrotnie.

Płomień ze świecy  drży złoty i wąski,
Rzeźbiąc gdzieś cienie – minionych dni cząstki.
Wosk spływa powoli, jak łzy zapomniane,
Gdy płomień wskazuje perły rozświetlane.


A u stóp, przy pedałach, mops zwinięty drzemie,
Cichym słońcem cierpliwie ogrzewając ziemię.


Ostatni akord powoli wygasa w oddali...
Tylko pies sapie cicho w pustej, ciemnej sali.

autor: Teresa Czajkowska

poniedziałek, 30 marca 2026

FILIŻANKA PEŁNA CISZY


Czasem jedynym ratunkiem dla zmęczonej duszy jest mała, porcelanowa przystań. Kiedy świat krzyczy zbyt głośno, przygotowuję swoją kawusię i zamykam oczy. Zapraszam Was dziś do mojej 'filiżanki ciszy' – miejsca, gdzie czas zwalnia, a każda kropla naparu pachnie spokojem.


W cienkiej porcelanie, biało-złotej,
Gorący napar paruje powoli.
Zostawiam za oknem lęki niebieskie,
I wszystko to, co jeszcze tak boli.

Biorę ten spokój w obie swe dłonie,
Ciepło przenika przez chłodne palce.
W małym naczyniu cały świat płonie,
Choć ja dziś nie chcę uczestniczyć w walce.

Słucham, jak krople o szybę stukają,
Jak zegar na ścianie miarowo mruczy.
Tu, przy tej kawie, sny się zjawiają,
A serce pokory na nowo się uczy.

Nie trzeba mi dzisiaj wielkich wydarzeń,
Wystarczy  aromat – gorzki i ciemny.
To w nim się mieści ocean mych marzeń,
W tej jednej minucie, co trwa... nadaremno?

Nie, to nie strata, to zbiór sił nowych,
W filiżance ciszy, co duszę koi.
Wśród tych aromatów, niemal miodowych,
Znowu odnajduję to, co we mnie stoi.

autor: Teresa Czajkowska

~~~~~~~~~~~~

   A Ty? W jakiej filiżance skrywasz swój spokój? Czy jest to kawa lub herbata w biegu, czy może celebrowany rytuał w ulubionym fotelu?


   Szczęście nie zawsze jest wielkim wydarzeniem. Czasem to po prostu ciężar ulubionej porcelany w dłoniach i świadomość, że przez tę jedną krótką chwilę... nic nie muszę. Tylko być.

~~~~~~~~~~~~

⚓️ Moja blogowa flotylla – wybierz swój pokład:🧼 

Zapiski z mojego laptopa – Codzienność, humor i walka z grawitacją kanapy (oraz eklerki!)

✨ W Kręgu Mojego Sacrum – Chwile zatrzymania, modlitwa i rozmowy z Archaniołami.

🎨 Oko na obraz – Interpretacje – Sztuka bez krawata: nostalgia, filozofia i niekonwencjonalne spojrzenie na płótno. 

⛵ Wierszyki sercem pisane – Mój „samotny biały żagiel”, czyli rymowana kraina dla dzieci i tych, którzy z bajek nigdy nie wyrośli.
tutaj link                           

sobota, 28 marca 2026

BAJKA O ZŁOTYCH WĘDROWCACH


  „Słoneczniki to dla mnie symbole niezłomnej nadziei. Zawsze patrzą tam, gdzie bije źródło światła, ucząc nas, by nie odrywać oczu od tego, co w życiu jasne i dobre. 
   Zapraszam Was na krótką, rymowaną bajkę o tych złotych wędrowcach, którzy zamienili promienie nieba w ciężkie, pożywne ziarna.”


Ten złoty łan odkryłam w czasie podróży
po Wielkopolsce w okolicy Kórnika

Na skraju wioski, gdzie miedza się kończy,
Gdzie wiatr posrebrza wysokie trawy,
Stał hufiec dumny, żółty i lśniący –
Słonecznikowy orszak łaskawy.

Każdy z nich duszę miał w słońcu skąpaną,
W brązowym oku – nasion tysiące.
Budzili ziemię co dzień nad ranem,
By kraść dla siebie niebo gorące.

Lecz jeden kwiatek,  mniejszy od innych,
Pytał starszyznę, chyląc swą głowę:
„Czemu my wciąż, jak dzieci niewinne,
Śledzimy słońca ścieżki złociste?”

„Bo my, mój mały” – rzekł król zagonu,
Co płatki miał jak  strzępy korony –
„Jesteśmy strażą jasnego tronu,
Świetlisty orszak i  nieugięty.”

„Naszym zadaniem jest wierne trwanie,
Nawet gdy chmura zasłoni błękity.
Kwitnąć to znaczy: dawać kochanie,
Być blaskiem słońca w ziemi ukrytym.”

I tak rycersko, ramię przy ramieniu,
Stoją słoneczniki – złoci strażnicy.
Uczą nas wiary w każdym spojrzeniu,
Że warto szukać słońca w ciemnicy.

A kiedy wieczór pola uciszy,
Kładą swe głowy, blaskiem zmęczone
Kto  serce ma czułe, ten może usłyszy,
 Szepczące ziarna na noc zgaszone.

autor: Teresa Czajkowska


~~~~~~~~~~~~
⚓️ Moja blogowa flotylla – wybierz swój pokład:🧼 

Zapiski z mojego laptopa – Codzienność, humor i walka z grawitacją kanapy (oraz eklerki!)

✨ W Kręgu Mojego Sacrum – Chwile zatrzymania, modlitwa i rozmowy z Archaniołami.

🎨 Oko na obraz – Interpretacje – Sztuka bez krawata: nostalgia, filozofia i niekonwencjonalne spojrzenie na płótno. 

Wierszyki sercem pisane – Mój „samotny biały żagiel”, czyli rymowana kraina dla dzieci i tych, którzy z bajek nigdy nie wyrośli.
tutaj link                           

piątek, 27 marca 2026

ZAPACH STAREJ BIBLIOTEKI



Źródło: Pinterest

   Są takie miejsca, w których zapominam o kalendarzu. Stara biblioteka to dla mnie nie tylko regały, to zapach bezpiecznego dzieciństwa i obietnica, że każda historia – nawet ta najtrudniejsza – ma swoje zakończenie. Zapraszam Was dziś do świata, który pachnie wanilią i starym drukiem.


Wchodzę tu cicho, jakby w głąb własnej pamięci,
Gdzie kurz na grzbietach ksiąg złoci się w smugach słońca.
Tu czas się nie śpieszy, tu nikt go nie pędzi,
A każda litera jest szeptem bez końca.

Pachnie tu kawą, starym papierem i drzewem,
Skórzaną oprawą, co dłonie me chłodzi.
Każdy tom jest małym, ukrytym niebem,
Z którego nadzieja powoli wychodzi.

Przesuwam palcem po rzędach tych zdarzeń,
Szukając rozdziału, co we mnie wciąż drży.
Biblioteka to przecież przystań dla marzeń,
Gdzie w cudzych słowach chowamy swe łzy.

Może na półce, gdzieś w kącie, na dole,
Czeka ta jedna, jedyna strona?
Co ukoi serce, co uśpi swe bóle,
I powie mi: „Jesteś tu znów ocalona”.

autor: Teresa Czajkowska

Źródło: Pinterest

Jaka książka jest dla Ciebie taką bezpieczną przystanią, do której wracasz, gdy świat staje się zbyt głośny?

~~~~~~~~~~

⚓️ Moja blogowa flotylla – wybierz swój pokład:🧼 

Zapiski z mojego laptopa – Codzienność, humor i walka z grawitacją kanapy (oraz eklerki!)

✨ W Kręgu Mojego Sacrum – Chwile zatrzymania, modlitwa i rozmowy z Archaniołami.

🎨 Oko na obraz – Interpretacje – Sztuka bez krawata: nostalgia, filozofia i niekonwencjonalne spojrzenie na płótno. 

⛵ Wierszyki sercem pisane – Mój „samotny biały żagiel”, czyli rymowana kraina dla dzieci i tych, którzy z bajek nigdy nie wyrośli.
tutaj link                           

czwartek, 26 marca 2026

AMULET ZIELONEJ NADZIEI

Akiane Kramarik - Konwalie, 2015

Czy słyszycie cichy szept konwalii w "wazonikowym"  naszyjniku? 
W moim ogrodzie Wiosna wciąż się waha, a rudowłosa dziewczyna w zielonej sukni cierpliwie wypatruje jej kroków. 
Zapraszam Was do świata ubranego w nostalgię i nadzieję. 
Mój nowy wiersz inspirowany pędzlem Akiane Kramarik już jest gotowy. Odkryjmy razem, co przynosi czekanie...


Stoi bokiem do świata, wpatrzona w bezkresy,
W sukni, co barwę mchu i paproci kradnie.
Rude sploty jej włosów – jesieni adresy –
Wiatr z tyłu owiewa  miękko i bezładnie.

Na głowie wianek lekki, zaledwie przeczucie,
Zanim majowe słońce w skronie ją pocałuje.
W sercu nosi nostalgię i dziwne poczucie,
Że Wiosna gdzieś za progiem ciągle się waha... i czuje.

Ciężki naszyjnik, co na piersi drzemie,
Zda się być kotwicą dla płochych marzeń.
Brązem wykuty, by złączyć z ziemią,
To te ogniwa minionych już zdarzeń.

Lecz nad nim konwalie – szept bieli czysty,
Jak amulet słońca, co mrok ten pokona,
Przynoszą wiosny list uroczysty,
Zanim zielenią świat cały zapłonie.

Wypatruje w przestrzeni zielonego znaku,
Lecz poranek wciąż chłodem po dłoniach ją smaga.
To czas, gdy świat drży cicho w oczekiwań braku,
A pąk nowy każdy to wielka odwaga.

Nie bój się, Wiosno krnąbrna, co w pół kroku stajesz,
Spójrz na tę rudą dziewczynę, co ufa bez słowa.
Ty przecież każdą chwilą nadzieję nam dajesz,
Że życie w zielonej sukni narodzi się znowu.

autor: Teresa Czajkowska

~~~~~~~~~~~~~

A Ty? Jakie amulety nadziei nosisz dzisiaj przy sercu, czekając na swoje własne słońce? Podziel się ze mną, co pomaga Ci przetrwać czas, gdy wiosna w Twoim życiu zdaje się nieco spóźniać.”

~~~~~~~~~~~~~

⚓️ Moja blogowa flotylla – wybierz swój pokład:🧼 

Zapiski z mojego laptopa – Codzienność, humor i walka z grawitacją kanapy (oraz eklerki!)

✨ W Kręgu Mojego Sacrum – Chwile zatrzymania, modlitwa i rozmowy z Archaniołami.

🎨 Oko na obraz – Interpretacje – Sztuka bez krawata: nostalgia, filozofia i niekonwencjonalne spojrzenie na płótno. 

⛵ Wierszyki sercem pisane – Mój „samotny biały żagiel”, czyli rymowana kraina dla dzieci i tych, którzy z bajek nigdy nie wyrośli.
tutaj link                             

wtorek, 24 marca 2026

SAMOTNY BIAŁY ŻAGIEL




Niektórzy Goście mylnie uważają , że ten blog traktuję po macoszemu. Już wyjaśniałam na jednym z moich blogów, że jestem kapitanem całej mojej flotylli blogów.  Tego równiez.
"Mój blog z wierszykami stoi w porcie niczym samotny biały żagiel. Czasem wypływa samotnie w rejs. Kiedy go wodowałam, moją załogą były wnuki – chłonące każde słowo, każdą bajkę i każdą rymowankę. Ale czas to najszybszy z kapitanów. Wnuki dorosły, wierszyki o krasnoludkach zamieniły na świat gier i dorosłych spraw, a moja mała łódka zaczęła dryfować w ciszy."


<><><><><><><><>

Na horyzoncie biały żagiel samotny, płynie dostojnie… no, prawie dostojnie. Kapitan w czarnych okularach jak gwiazda, bo glaukoma (jaskra) każe – nie ma dyskusji, prawda?


   Za plecami anioł – pierwszy oficer w mundurze pilnuje, by kawa nie wylała się w burzy. A ja mu szepczę: „Spokojnie, aniele mój, to nie kawa – to moje paliwo do snów!”    Piórko anielskie w dłoni jak ster trzymam, eklerka na talerzu mruga do mnie okiem: „Zjedz mnie szybko, zanim anioł znów powie, że kapitan powinien jeść sałatkę, nie słodycze!”   W zeszycie bazgrzę sercem pisane wiersze, okulary zsuwają się od pary z kawy. 
Anioł wzdycha: „Kapitanie, znowu czekolada?” A ja mu na to: „No właśnie! To moja rada!”
Samotny żagiel?
 No właśnie tak ma być! 
Załoga mała: babcia, eklerka i anioł. W tle samotny biały żagiel - płynący zygzakiem, ale z klasą i z kremem, i z kawą, co nigdy, przenigdy nie stygnie.

<><><><><>
⚓️ Moja blogowa flotylla – wybierz swój pokład: 🧼

Zapiski z mojego laptopa – Codzienność, humor i walka z grawitacją kanapy (oraz eklerki!).

✨ W Kręgu Mojego Sacrum – Chwile zatrzymania, modlitwa i rozmowy z Archaniołami.

🎨 Oko na obraz – Interpretacje – Sztuka bez krawata: nostalgia, filozofia i niekonwencjonalne spojrzenie na płótno. 

⛵ Wierszyki sercem pisane – Mój „samotny biały żagiel”, czyli rymowana kraina dla dzieci i tych, którzy z bajek nigdy nie wyrośli.

ZAANGAŻOWANY KOT

Bohaterem tego wiersza jest kot, którego w miesiącu sierpniu 2018 zatrudniłam jako bohatera bajeczek - wierszyków pisanych dla cudownego, m...