Są takie miejsca, w których zapominam o kalendarzu. Stara biblioteka to dla mnie nie tylko regały, to zapach bezpiecznego dzieciństwa i obietnica, że każda historia – nawet ta najtrudniejsza – ma swoje zakończenie. Zapraszam Was dziś do świata, który pachnie wanilią i starym drukiem.
Wchodzę tu cicho, jakby w głąb własnej pamięci,
Gdzie kurz na grzbietach ksiąg złoci się w smugach słońca.
Tu czas się nie śpieszy, tu nikt go nie pędzi,
A każda litera jest szeptem bez końca.
Pachnie tu kawą, starym papierem i drzewem,
Skórzaną oprawą, co dłonie me chłodzi.
Każdy tom jest małym, ukrytym niebem,
Z którego nadzieja powoli wychodzi.
Przesuwam palcem po rzędach tych zdarzeń,
Szukając rozdziału, co we mnie wciąż drży.
Biblioteka to przecież przystań dla marzeń,
Gdzie w cudzych słowach chowamy swe łzy.
Może na półce, gdzieś w kącie, na dole,
Czeka ta jedna, jedyna strona?
Co ukoi serce, co uśpi swe bóle,
I powie mi: „Jesteś tu znów ocalona”.
![]() |
| Źródło: Pinterest |
Jaka książka jest dla Ciebie taką bezpieczną przystanią, do której wracasz, gdy świat staje się zbyt głośny?
~~~~~~~~~~
⚓️ Moja blogowa flotylla – wybierz swój pokład:🧼
Zapiski z mojego laptopa – Codzienność, humor i walka z grawitacją kanapy (oraz eklerki!)
✨ W Kręgu Mojego Sacrum – Chwile zatrzymania, modlitwa i rozmowy z Archaniołami.
🎨 Oko na obraz – Interpretacje – Sztuka bez krawata: nostalgia, filozofia i niekonwencjonalne spojrzenie na płótno.
⛵ Wierszyki sercem pisane – Mój „samotny biały żagiel”, czyli rymowana kraina dla dzieci i tych, którzy z bajek nigdy nie wyrośli.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz