Gdy Viola otwiera nowiutki laptop
Od babci podarowany
Oczy jej z orbit prawie wychodzą
Bo widok to niespotykany
Literki świecą, nad nimi wróżki
A w dali prześliczny zamek
I nie wiadomo skąd on tam wyrósł
W jeden czasowy ułamek
Może w sekundę, może i krócej
Na głowie ciąży korona
Czy to ktoś inny czy to możliwe
Nie to chyba nie ona
Ale ktoś jeszcze z zamku przybywa
kłaniając się dziewczęciu nisko
To książę zaprasza do zamku na tańce
Dobrze że zamek jest blisko
Lecz nagle ciemność w pokoju nastała
Laptopa też już nie widać
Niespodziewanie blackout nastąpił
Więc trzeba będzie zasypiać.
Autor: Teresa Czajkowska

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz