Anemony bladosine
Pełne rosy masz u czoła
Leśna pani, elfie bladych lśnień
Lekko lecisz przez gęstwinę
Tam, gdzie echo ciche woła
Tam, gdzie letni wstaje dzień
Powiędną kwiaty, ziąb zetnie rosy
skrzydlaty zbieli bór
Nim śniegi spadną na twoje włosy
Tańcz, jak nęci pieśnią zdradną
Ptaków chór
Anemony bladolila
Pełne rosy masz u skroni
A u dłoni konwaliowy pęk
Śpiew słowiczy się przymila
Śpiewnie płacze, łzawo dzwoni
Tańcz, jak tańczy roześmiany jęk
Zadurzony w twym tańcu leśny gąszcz
Tańczą wilki, niedźwiedzie, wąż i chrząszcz
Przy tym tańcu łamańcu chwieją dęby się też
jaszczurkami na przedzie tańczy jeż
Brzoza donna się dziwi: a czegóżby nie tańczyć mi
Gdy sosennych sen igliwi taniec śni
Kiedy tańcem rusałczanym chwieje skrzydła i ptak
I w błękicie świetlanym wiatr śpiewa tak
Anemony rubinowe
Bladosine, bladolila
u czoła pełne bladych ros
świt ozłaca twoją głowę
I twym oczom się przymila
Wiatr rozwiewa rusałczany włos
Wiosenne tany prędko przeminą
Zwieją śnieżyce leśną dal
błękit świetlany ranną godziną
Tańczą z sobą dwie siostrzyce Sen i Żal
Autor: Andrzej Rybicki
Chór ERYANA: 'Humoreska Dworzaka'
<><><><><><><>
⚓ Moja blogowa flotylla:
💻 Zapiski z mojego laptopa – Codzienność, humor i walka z leniwą veną. tutaj
✨ W Kręgu Mojego Sacrum – Chwile zatrzymania i rozmowy z Archaniołami. tutaj

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz