| art by Irina Kotowa Jedna feministka list dostała z rządu ale nie ma komu dać pisma do wglądu. Nie ma okularów, ani żadnej lupy. Łyżką też nie trafia w pełen talerz zupy Teraz wiecie wszyscy co za kłopot będzie, jeśli do czytania nikt doń nie przybędzie. Co prawda słyszała, o "czarnej godzinie" Może lampy kupić nakazali w gminie? Pędzi więc do sklepu, lamp na naftę szuka. Ależ wszystkie piękne! Każda ładna sztuka. Po co jej sztuk wiele, kiedy sama mieszka? Jedną - to na pewno Pożyczy koleżka. Wszystko na jej głowie - jak u feministki - nie będzie szczegółów, bo to temat śliski. Nafty przecież nie ma, zapalniczki także, choć galerię lampek posiada, a jakże! Autor: Teresa Czajkowska <><><><><><><> ⚓ Moja blogowa flotylla: 💻 Zapiski z mojego laptopa – Codzienność, humor i walka z leniwą veną. tutaj ✨ W Kręgu Mojego Sacrum – Chwile zatrzymania i rozmowy z Archaniołami. tutaj |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz