![]() Craving by Saint George Hare, 1923 |
Niektórzy wciąż wierzą w ten nagły, osławiony,
Przez pieśni i wiersze tysiąckroć zrodzony
Trzepot motyli, co serce poruszy,
Gdy miłość gwałtownie zapuka do duszy.
Czekają latami na burzę i dreszcze,
Pytając wieczorem: „Czy to nie dziś jeszcze?”.
Lecz miłość ma czasem zupełnie krok inny –
Jest cicha jak szept i jak motyl niewinny.
U innych ten początek tkwi w wielkim spokoju,
Gdy skrzydła sypiące drobiny nastroju
Siadają na sukni, na dłoni, ramionach,
By lekkość ta była przez serce poczuta.
I muskają skórę tym czułym łaskotaniem,
Które nie jest jeszcze gorącym kochaniem,
Lecz cichym oswajaniem wrażliwej istoty,
By z dłoni odpędzić lęk oraz zgryzoty.
Bo motyl wie dobrze, że serce człowieka
Przed wielkim wybuchem zbyt często ucieka.
Więc uczy je bliskości dotykiem piórkowym,
By stało się wolnym i do uczuć gotowym.
I wtedy jest łatwiej wznieść oczy ku niebu,
Przyjąć tę miłość bez lęku, zbytniego wybiegu.
Gdy dusza ukojona motylim dotykiem,
Wita to uczucie ze szczęścia okrzykiem.
<><><><><><><>
⚓ Moja blogowa flotylla:
💻 Zapiski z mojego laptopa – Codzienność, humor i walka z leniwą veną. tutaj
✨ W Kręgu Mojego Sacrum – Chwile zatrzymania i rozmowy z Archaniołami. tutaj

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz