piątek, 3 lipca 2026

MUCHA-MUSZYŃSKA -6. RODZINA Z MUSZYNY


– Mucho, czy ty serca nie masz? – mruknęłam zaspanym szeptem. – Przecież dopiero świta... Jest ósma rano!

Już miałam syknąć głośniej, ale przypomniałam sobie, że męża nie ma.
Od szóstej siedzi z wnusiem nad jeziorem i uczy go cierpliwości większej niż u samej ryby.

Pani Muszyńska poprawiła szalik.

– Mam takie nieśmiałe... zupełnie niezobowiązujące pytanie.

– Słucham.

– Moja rodzina z Muszyny przyjechała do Poznania obejrzeć koziołki.

– No i?

– Wciórności... Czy mogliby przy okazji wpaść do nas... na kawę?

Spojrzałam na nią podejrzliwie.

– Ilu ich jest?

Muszyńska spuściła wzrok.

– Trudno powiedzieć...

– Jak to: trudno?

– Much w rodzinie się nie liczy. One cały czas latają.

😂

– A przewodnika mają?

– Nie wiem...

– To rozwijaj skrzydełka i leć do Poznania! Odnaleźć rodzinę, pozdrowić ode mnie koziołki i wsadzić wszystkich do pierwszego pociągu powrotnego do Muszyny!

– Ale...

– I dopilnuj, żeby mieli miejscówki. Wakacje są. Jeszcze mi tu utkną na tydzień!

Pani Muszyńska westchnęła.

– Wiedziałam, że z tą kawą będzie problem..

<><><><><><>

🪰 Z pamiętnika Pani Muszyńskiej

Dzień 6

Zaprosiłam dziś rodzinę na kawę.

Niestety...

Gospodyni zażądała listy gości.

W naszej rodzinie to niewykonalne.

      Wizyta odwołana 


czwartek, 2 lipca 2026

MUCHA - MUSZYŃSKA - 5. PRACA W KLIMATYZACJI

   Nawet w taki upał trzeba swoją klimatyzowaną "ziemiankę" opuścić dla załatwienia przynajmniej potrzebnych zakupów. Nie wszystko można kupić na zapas. W domu zostawiliśmy Toffi.

  - Klima chodzi, woda świeża w pojemnikach dla Toffi jest. Pospiesz się, kochanie - mówię do męża - im szybciej wyjdziemy tym lepiej, bo temperatura wzrasta z każdą minutą, a tam podziemnych parkingów nie ma.

  Wydaje mi się, że uwinęliśmy się "w tri miga", jak mawiali starożytni Rzymianie. A przynajmniej jestem przekonana, że tak właśnie mawiali.

  Wchodzimy do mieszkania i ...aż mnie cofnęło. Gorąco, ja na zewnątrz... klima nie chodzi. Toffi, jakby usłyszała komendę "zdechł pies".

  - Zaraz... zaraz, gdzie pilot do klimatyzatora...?   O, znalazł się... rzuciłam go na stół przed wyjściem. Ach, ten pośpiech!

Co? Na pilocie od klimatyzatora śpi... Pani Muszyńska! Chwaliła się kiedyś, ze ma bardzo dobry słuch, ale ten skwar ją trochę przytępił, choć nie na tyle, aby się nie obudzić.

– Zaraz, zaraz! – poderwała się zaspana. – To nie tak, jak myślisz! Ta zadziorna Toffi założyła ze mną pakt o nieagresji. Ona gonić mnie nie będzie, a ja będę jej regulować temperaturę pilotem od klimatyzatora....włączyłam na jej życzenie Swing, ale, wciórności... tak falowało, że o mało skrzydełek nie pogubiłam! Próbowałam innych opcji , aż ze zmęczenia widocznie padłam na klawisz On/Off.



<><><><><><>

Z pamiętnika pani Muszyńskiej

Dzień 5

Podjęłam pracę w klimatyzacji.
Niestety...
Zostałam zwolniona jednym przyciskiem.


<><><><><><><>

Moja blogowa flotylla:

💻 Zapiski z mojego laptopa – Codzienność, humor i walka z leniwą veną. tutaj

W Kręgu Mojego Sacrum – Chwile zatrzymania i rozmowy z Archaniołami. tutaj

🎨 Oko na Obraz – Interpretacje – Sztuka bez krawata: nostalgia, humor i filozofia. tutaj

Wierszyki sercem pisane – Mój „biały żagiel” dla dzieci i dorosłych marzycieli. tutaj

  Najnowszy  blog zawierający popularnonaukowe posty i inne ciekawostki -  "WIDZĘ, CZUJĘ, WIEM i poszukuję" link tutaj

środa, 1 lipca 2026

KOPCIUSZEK W KRAINIE MARZEŃ


"Kopciuszek" by Valentine Cameron Prinsep


Przygasły iskry w starym kominie,
Dym cicho krąży w chłodnej kuchni,
A w głowie dziewczęcia marzenie płynie,
Choć dłonie szare, a suknia z płótna.

Boso na kafelkach zimnych przystaje,
Chwyta rąbek fartucha zniszczonego,
I wzrokiem ucieka w te obce kraje,
Gdzie nie ma trudu dnia codziennego.

Dynia pod ścianą cicho już czeka,
Łopata do węgla oparta o mur,
Lecz myśl dziewczęca błądzi daleka,
Przebija barierę ponurych chmur.

Nie widzi popiołu, garnka wielkiego,
Słyszy już skrzypce, muzyki ton,
Czuje dotyk walca królewskiego,
Zanim wybije północy dzwon.

Bo choćby wokół cienie i sadza,
A los wubogą spychał cię stronę,
Nad ludzkim sercem marzenie ma władzę –
I ono nakłada na głowę koronę.

(Autor: Teresa Czajkowska)

<><><><><><><>

Moja blogowa flotylla:

💻 Zapiski z mojego laptopa – Codzienność, humor i walka z leniwą veną. tutaj

W Kręgu Mojego Sacrum – Chwile zatrzymania i rozmowy z Archaniołami. tutaj

🎨 Oko na Obraz – Interpretacje – Sztuka bez krawata: nostalgia, humor i filozofia. tutaj

Wierszyki sercem pisane – Mój „biały żagiel” dla dzieci i dorosłych marzycieli. tutaj

  Najnowszy  blog zawierający popularnonaukowe posty i inne ciekawostki -  "WIDZĘ, CZUJĘ, WIEM i poszukuję" link tutaj

ZAANGAŻOWANY KOT

Bohaterem tego wiersza jest kot, którego w miesiącu sierpniu 2018 zatrudniłam jako bohatera bajeczek - wierszyków pisanych dla cudownego, m...