Gdy mąż z naszą Toffi po plaży dziś biega,
Bo zimny piasek stóp już nie przypieka,
Ktoś w hotelowym pokoju swój azyl ma,
Gdzie wiatr nie huczy, grad w szyby nie gna.
W ręku Księga Święta, w sercu spokój gości,
Szuka słów otuchy, wiary i radości.
Na aurę Pańską broń Boże nie fukać —
W każdej pogodzie można piękna szukać.
Nad głową ma morze oprawione w ramy,
Bez zimnego piasku i bez wielkiej piany.
I tak się opala, choć słońca dziś nie ma,
W najcieplejszym kąciku — to też morska scena.
<><><><><><><>
⚓ Moja blogowa flotylla:
💻 Zapiski z mojego laptopa – Codzienność, humor i walka z leniwą veną. tutaj
✨ W Kręgu Mojego Sacrum – Chwile zatrzymania i rozmowy z Archaniołami. tutaj

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz