Przez cały dzień po domu krążyły dziwne plotki.
Sama zainteresowana zachowywała kamienną twarz. Przysiadała raz na firance, raz na lampie, od czasu do czasu zaglądała do kuchni, ale na wszystkie pytania odpowiadała tylko:
– Bez komentarza.
Wieczorem otworzyłam lodówkę.
– Zaraz... Kto zjadł ćwiartkę sernika?! Przecież tutaj był cały!
W kuchni zapadła cisza.
Wszyscy spojrzeli na Panią Muszyńską.
Ta poprawiła różowy szalik, odchrząknęła i z godnością oznajmiła:
– Chciałabym sprostować krążące plotki. Nie jadłam ćwiartki sernika.
– Zjadłam tylko tę część, którą należało uratować.
<><><><><><>
📖 Z pamiętnika Pani Muszyńskiej
Powierzono mi dziś kontrolę jakości sernika.
Wyniki badań były jednoznaczne.
Nie należało zwlekać.
<><><><><><><>

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz