Siedzi Halinka pod wielką suszarką,
Co huczy w salonie jak stary traktor.
Suszy swe loki, gęste i ciemne,
Myśląc, że rzuca spojrzenia przyjemne.
Wtem widzi Tereskę z głową zmoczoną,
Fryzurą chwilowo w dół przytuloną.
I z wielką szczerością (choć bez polotu)
Woła: „O rany, gładka jak kotek!
Coś mało tych włosów masz na swej głowie,
Niechaj fryzjerka coś nam opowie!”
Lecz mistrzyni nożyczek na to nie czeka,
Broni Tereski, nie zwleka, nie zwleka!
„Pani Halinko! – rzecze z powagą –
Te włosy są skarbem i wielką rozwagą!
To jedwab czysty, co rzadko się rodzi,
Pięknie się układa, gęstością uwodzi.
Tylko fachowca wprawne to oko,
Dostrzeże tę klasę i głębię wysoką!”
Umilkła suszarka, zwiędły Halinki miny,
Bo jedwab po mamie nie szuka tu winy!
![]() |
| T.Cz. Foto 2000r. |
( Autor: Teresa Czajkowska)
<><><><><><><>
⚓ Moja blogowa flotylla:
💻 Zapiski z mojego laptopa – Codzienność, humor i walka z leniwą veną. tutaj
✨ W Kręgu Mojego Sacrum – Chwile zatrzymania i rozmowy z Archaniołami. tutaj


Nie każdemu ta fryzura dobrze robi, może Halinka miała świadomość, Teresę, jak widać, natura obdarzyła wielką urodą.
OdpowiedzUsuńMuszę przyznać że natura, a może okoliczności wychowania "obdarzyły mnie raczej" kompleksami. To moją siostrę od maleńkości podziwiano w mojej obecności, a ja traktowana byłam , jak powietrze, stojąc obok niej. Ona ma naprawdę nieprzeciętną urodę, typu "cyganki" .Piękne grube czarne warkocze , wielkie czarne oczy i bardzo ładne rysy. Odziedziczyła te cechy po naszym tacie. Nie byłam jednak o nią zazdrosna, ale znałam swoje miejsce szarego kaczątka.
Usuń