Przysiadł kos na wiśniowej gałązce,
czereśnie i wiśnie lśnią w słońca plamce.
Już miał ucztę zacząć z wielkim zapałem,
gdy coś bzyknęło tuż przed jego ciałem.
— O, przekąseczka! — pomyślał wesoło,
i dziobem machnął całkiem naokoło.
Lecz osa bzyczy:
— Uważaj, mój panie,
bo ja nie jestem zwykłym śniadaniem!
Kos zmrużył oko:
— Nie takie jadłem,
niejedną muchę w locie już zgadłem!
Lecz gdzieś w gardziołku zakłuło go srodze...
— Chyba dziś jednak zostanę przy... drodze.
I od tej pory wszystkim ptakom głosi:
— Czereśnie jedzcie, lecz ostrożnie z osą!
Bo owoc słodki kłopotów nie mnoży,
a osa zawsze plan ma swój... najgorszy!
<><><><><><><>
⚓ Moja blogowa flotylla:
💻 Zapiski z mojego laptopa – Codzienność, humor i walka z leniwą veną. tutaj
✨ W Kręgu Mojego Sacrum – Chwile zatrzymania i rozmowy z Archaniołami. tutaj

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz